środa, 13 marca 2013

Post na serio - mobbing

Dziś będzie z zupełnie innej beczki. I wcale nie wesoło.

Chyba każdy z nas ma takie sytuacje w życiu, które wspomina bez dumy. Dla mnie jest to czas spędzony w liceum, gdy byłam świadkiem jak moi koledzy przez dwa lata gnębili jedną z dziewczyn z naszej klasy. Było to okrutne, ochydne i przerażające. Część klasy brała w tym udział, inni biernie się temu przyglądali. Nikt się nie przeciwstawił. Przyznam, ja też nie. Bo zwyczajnie się bałam, że będę następna w kolejce. 
Sytuacja niestety częsta, wiele razy potem słyszałam: tak, tak, niestety dzieci sa okrutne. 

Na szczęście dla tej dziewczyny wystarczyło, że zmienła klasę i jej życie się zmieniło. Nagle nie była już dziwakiem. Śmiała się i znalazła przyjaciół. Taki happy end, który raczej nie jest częsty.





Dziś czasy liceum są już tylko wspomnieniem. Ale z problemem gnębienia dotyka też ludzi dorosłych. I ma swoją prawną definicję:

Według art. 94 § 2. Kodeksu pracy mobbing oznacza działania lub zachowania dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko pracownikowi, polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu pracownika, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników. Istotnym jest fakt, iż osobą dopuszczającą się mobbingu nie musi być pracodawca, lecz może to być przełożony lub współpracownik.
Pracodawca jest obowiązany przeciwdziałać mobbingowi (art. 94 § 1. K.p.)

Polecam Wam ten ARTYKUŁ, bardzo dobrze opisuje mechanizm nękania i tego jak powoli niszczy to jednostki.
Jak zawsze problem narasta powoli. Cytat z artykułu:

"Etapy dręczenia
- Pierwszy etap mobbingu to mało znaczący incydent, np. powiedzenie: "Nie masz racji". Nie przykłada się do tego znaczenia, a od niego zaczyna się lawina zdarzeń. Później przychodzi czas na zakulisowe obmawianie osoby, plotki. Próba przedstawienia mobbingowanego pracownika jako kogoś gorszego. Pracownik to czuje, bo to są szepty, milknące rozmowy, kiedy ta osoba pojawia się w pokoju. Kolejny etap to przyzwolenie szefa na gorsze traktowanie gnębionego pracownika. To tak jak koniowi, który jest przeznaczony do odstrzału, rysuje się na czole krzyżyk - to sygnał: możecie z tą osobą robić, co wam się podoba - wylicza dr Kmiecik-Baran. - Po kilku miesiącach przychodzi czwarty, poważniejszy w skutkach etap. Ofiara podupada na zdrowiu. Jest roztrzęsiona, ma koszmary nocne, musi iść do lekarza. Często pojawia się depresja, konieczne są zwolnienia lekarskie. Ofiara ma nadzieję, że wszystko wróci do normy i nie zdaje sobie sprawy z tego, co się dzieje, i co jest przyczyną złego samopoczucia. A jednocześnie, paradoksalnie, gorsze zdrowie i problemy utwierdzają i ofiarę i mobbingujących w przekonaniu, że ten pracownik jest słaby, gorszy, można się więc nad nim psychicznie znęcać - dodaje.> 


Czemu o tym piszę? Bo uświadomiłam sobie, że jestem świadkiem takiego zachowania. 

Czy znacie to zjawisko ze swojego otoczenia? Co zrobiliście w takiej sytuacji?


7 komentarzy:

  1. Myślę, że nie raz byłam świadkiem i niestety pewnie też czasem brałam w tym udział.
    Ciekawe, że czasem taka sytuacja wynika z tego, że ktoś po prostu jest słabszy, a czasem wręcz przeciwnie. Atakuje się kogoś, bo jest silniejszy, lepszy, pewnie ze zwykłej zazdrości, poczucia zagrożenia.
    Ludzie są okropni!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz dla mnie jest przykre, że do tej pory lubiłam tych ludzi. A nagle nie wiadomo kiedy przekroczyli pewną granicę. Chyba sami nie do końca wiedzą co robią.

      Usuń
  2. Ja byłam gnębiona przez nauczycielkę w podstawówce, musiałam zmienić klasę a potem szkołę, nie udało się pokonać babsztyla, najgorsze że nikt nie stanął w mojej obronie, klasa milczała. Do teraz bronię innych w wielu sytuacjach bo wiem jak niszczące jest bycie ofiarą bez szans na pomoc. Oczywiście nie wychodzi na dobre płyniecie pod prąd, ale przynajmniej mam spokojne sumienie i niezapomniane emocje:P nerwów co nie miara, hejterów i brzęczące w uszach "to nie twoja sprawa, po co się w to ładujesz". Bo wiem co to honor i apeluje do wszystkich by przestali być obojętni gdy komuś się dzieje krzywda. Dzięki za ten wpis!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo łatwo znaleźć sobie powody do pozostania obojętnym. Tego posta napisałam chyba trochę po to, żeby sobie dodać odwagi.

      Usuń
  3. Obawiam się, że recepta jest niestety zmiana pracy.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja znam mobbing z pracy i zgadzam się że jedyne wyjście to zmiana i to szybko

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. Lubię gadatliwych gości ;)