Nieubłagany porządek wszechświata sprawił, ze znów mamy ten dzień.
PONIEDZIAŁEK
Po cudownym piątku, gorączce sobotniej nocy, a następnie niedzielnym lenistwie ten dzień zawsze jest szokiem dla organizmu.
Nie wiem jakie wy macie sposoby na przetrwanie, ale dla mnie pomocne są:
1. Kawa, kawa, kawa.
2. Garfield
3.Myśl, o piątku ;)
4. Zrobienie solidnej To Do list - pomaga zbudować iluzję, że coś się udało zrobić.
5. Empatia wobec towarzyszy niedoli, pamiętajmy inni też cierpią.
6. Czekolada (aczkolwiek staram się ostatnio używać tego środka tylko w ostateczności...).
I tym optymistycznym akcentem, żegnam na dziś.




Ha. U mnie poniedziałki zwykle nie są takie złe, bo nie pracuję w poniedziałki. Natomiast równowaga musi być zachowana w naturze więc u mnie funkcję poniedziałków przejęły wtorki. Jeszcze wszystko przede mną :/
OdpowiedzUsuńe tam,
OdpowiedzUsuńniedługo wtorek :D
Dasz radę :)
:*
Jak się przetrwa poniedziałek, to tak jakby się cały tydzień przeżyło. U nas w pracy w poniedziałki mega inwazja! I wszyscy mają cudowny poniedziałkowy nastrój:(((
OdpowiedzUsuńJeżeli mogę zaapelować?! Kochani rozłóżcie sobie załatwianie spraw na cały tydzień!
Hej :) świetny blog :) Zapraszam do mnie na rozdanie: http://koralikowy-kacik.blogspot.com/2013/03/43-niech-sie-stanie-candy.html
OdpowiedzUsuńWitaj :) ja też nie lubię poniedziałków!!!! Ale pocieszę Cię bo jutro piątek.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam Basia.
Na szczęście dziś już piątek a jutro sobota :) trzymaj się cieplutko :) pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuń