niedziela, 17 lutego 2013

Stardust

Hahaha, udało się. Udało się zrobić zdjęcie tego maleństwa. A wcale nie było łatwo.  Broszka z labradorytami i jedną kuleczką kwarcu. Jest niewielka, ale broszka chyba nie musi być ogromna, prawda?



I w trochę innym świetle:



Labradoryt to naprawdę magiczny kamień. Hipnotyzujący.


Miało być w całości w szarościach, ale dodałam trochę niebieskości.

To by było tyle na dziś. Wprawdzie zrobiłam sobie jeszcze kubek, któy chciałam wam pokazać, ale zabrałam go do pracy, a zapomniałam zrobić zdjęcie.Na razie mam tydzień wolnego, czas an regenerację po  całym miesiącu pracy:)

Jak tu nie kochać pracy w szkole?


7 komentarzy:

  1. Pewnie, że nie musi być duża;) Śliczna jest!

    OdpowiedzUsuń
  2. Broszka naprawdę urocza:)

    A ten niebieski bardzo dobrze wpasował się w te szarości, dzięki niemu jest bardziej pogodnie:)

    Pozdrawiam
    charminglywritten.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie musi być duża, czasem wręcz powinna być mała.
    Skoro masz wolne to jutro kawka koło południa :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Uroczy drobiazg! Małe jest piękne. Broszka dla właścicielki labradora:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Labradoryty są piękne. Twoja brosia wyszła ślicznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolejny cud z pod Twoich rączek :)
    :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Zachwyca swą prostotą i pięknem :)
    Labradoryt otulony sutaszowymi sznureczkami, w Twoim wykonaniu prezentuje się fenomenalnie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. Lubię gadatliwych gości ;)