piątek, 31 maja 2013

sorbetowy liebster

Czas leci jak gupi. Mało oryginalne stwierdzenie, ale chyba każdy się ze mną zgodzi.
Dwa tygodnie temu Sorbet wyróżniła mnie tagiem Liebster Blog. Jak widać trochę niezasłużenie, bo dobrej roboty blogowej ostatnio nie mam czasu robić. Głównie przez obowiązki "mamowe", ale też pracę i projekty  "pozalekcyjne". Mam nadzieję, że niedługo z nich coś konkretnego wyjdzie. Może nawet się tu pochwalę. Ale do rzeczy. Sorbet z http://cruelty-free-blog.blogspot.com/ zadała pytania, na które naprawdę chętnie odpowiem. 

1. Jakie jest Twoje ulubione słowo? 

Ostatnio chyba JUTRO.  ( "Nie chcę o tym teraz myśleć. Pomyślę o tym jutro". - dla tych którzy nie kojarzą - tak mówiła Scarlett O'Hara)

2. Jakie słowo najmniej lubisz? 
Wyrażenia "pochylić się nad czymś" - ostatnio słowo klucz w ustach polityków i świty publicystyczno-eksperckiej.

3. Co cię inspiruje (nakręca, podnieca)? 
Inspiruje, nakręca i podnieca mnie mój partner życiowy. 

4. Co cię wkurza? 
Zazwyczaj ludzie.  Mają ku temu genetyczne predyspozycje. 

5. Jaki dźwięk kochasz? 
Szum Bałtyku. W wieku 24 lat pierwszy raz pojechałam nad morze i się zakochałam. 

6. Jakiego dźwięku nienawidzisz? 
Dźwięku śmieciarki o 4 nad ranem. (MPO - nigdy nie wybaczę tych straconych poranków)

7. Ulubione przekleństwo ? 
Kurwa - aczkolwiek staram się stosować filtry. Mimo to nic czasem nie jest w stanie zastąpić tego soczystego słowa.

8. Jaki zawód chciałbyś (chciałabyś) wykonywać? 
Chciałabym być ARTYSTKĄ.  Niestety mój wielki talent się jeszcze nie objawił. Ten mniejszy też nie. Jestem więc sobie biurwą.

9. A jakiego z pewnością nie?
Nie chciałabym pracować w sklepie mięsnym. Bleee.  I nigdy już nie przeprowadzę żadnej ankiety!

10. Jeżeli niebo istnieje, co chciałbyś (chciałabyś) usłyszeć od Boga gdy 
przybędziesz do bram raju? 

Joanno, dobra robota tam na dole.

(moje) 11. Opisz jakąś obciachową sytuację (z której dziś się śmiejesz).
O rany. Chyba na ślubie mojej siostry nasz kolego pojawił się z dziewczyną. Nie skojarzyłam niestety, ze to inna niż poprzednio... Było trochę niezręcznie.


-----

Nie puszczam tagu dalej, wybaczcie. Staram się zaglądać na moje ulubione blogi i w miarę możliwości czasowych odzywać. Buziaki!!!!

5 komentarzy:

  1. Przeklinanie jest wyzwalające. Czasem człowiek musi inaczej się udusi...

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj tak! czasem takie soczyste słowo bardzo pomaga!

    OdpowiedzUsuń
  3. trzymam kciuki za pilne ujawnienie się talentu

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety po 4 muszę się podpisać, coraz mniej mam wiary w ludzi:( A za talent też trzymam kciuki! Pozdrawiam i do zobaczenia nad morzem!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. Lubię gadatliwych gości ;)