niedziela, 27 stycznia 2013

survived

Ufffff. Przetrwałam pierwszy tydzień w pracy. I to w zaskakująco dobrej formie. Zdarzały się wprawdzie momenty kryzysu, ale nie było źle. Ogólnie widzę światełko w tunelu. 

Mój monochromatyczny sutaszowy projekt stoi w miejscu, brak mi weny i materiałów. Może dziś coś upoluję w Empiku. Potrzebne mi koraliki w kolorze labradorytu :) Ogólnie jakoś tak księżycowo mi się kojarzy ta broszka.

Poza sutaszem coraz bardziej mnie korci uszycie czegoś większego. Na pierwszy ogień pójdzie torba na laptopa. Już się nie mogę doczekać listonosza i mojej paczki z filcem.

Żeby post nie był taki bezobrazkowy - z dedykacją dla wszystkich kotolubnych. Cała prawda o życiu z 
futrzakami: 


10 komentarzy:

  1. Święta racja z ty kotem.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Początki są trudne, ale z czasem się oswoisz z nową sytuacją :)
    Już nie mogę się doczekać, by zobaczyć końcowe efekt sutaszowej broszki :)
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam kotecki pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie, że temat sie rozjaśnia :) Będzie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  5. Też się nie mogę doczekać Twojego listonosza i Twojej przygody z szyciem. Ciekawe czy torba będzie równie pięknie kolorowa co Twoja tęczowa sutaszowa biżuteria ? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czyli moc była? Niech bedzie dalej z Tobą. Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Cieszę się że w Twojej pracy ok :)
    Czekam na torbę :)
    Ja nie mogę się zebrać nawet za zamówienie filcu :/
    A życie z kotem...przepraszam z kotami jest znacznie przyjemniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. pierwszy tydzień jest najgorszy...jakiś czas temu też przez to przechodziłam ;) faktycznie koty są dokładnie takie jak na obrazkach :D
    pozdrawiam
    na pewno będę zaglądać częściej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. "Wyrośniesz na skandalistkę świata modeliny" - to źle?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się bardzo, że przypadły CI do gustu moje prace :) zapraszam więc częściej ;p

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz. Lubię gadatliwych gości ;)