środa, 7 listopada 2012

Trio from Rio

Takie tam zwyklaczki iglaczki... Bigielki były nieposłuszne i nie chciały zapozować do zdjęć.





13 komentarzy:

  1. śliczne są! taki sutasz lubię najbardziej - drobna, acz wyrazista ozdoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Moim nowym wyzwaniem jest stworzenie form bardziej skomplikowanych, ale mniejszych. Bo przecież biżuteria ma być dodatkiem, a nie my dodatkiem do biżuterii.

      Usuń
  2. Joanna, jakie piękne! Nie zabieram się za to, bo to trudna sztuka, Bardzo łanie wyglądają.
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  3. lubię takie błyskotki :) Ja w sumie też na większości kosmetyków z avonu się zawiodłam ale to już chyba moje uzależnienie że zawsze muszę coś od nich kupić :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Urocze kolczyki! Bardzo podoba mi się kolorystyka - w każdej parze. I widzę, że Ty też lubisz falbanki z fire polish:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwotny projekt był zupełnie inny, ale te koraliki siedziały sobie na biureczku i szptały "Weź nas, weź nas" ;)

      Usuń
  5. Piękne. Wyglądają jak drogocenne klejnoty. Szczególnie te błękitne przypadły mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  6. trzeba było na nie nakrzyczec heheh .. zdjecia cudne i piekne cuda stworzyłas pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
  7. Zwyklaczki? One są przepiękne! Cudowna kolorystyka i forma :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. Lubię gadatliwych gości ;)